Wczytuję dane...

MAGIA WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE DYNI

MAGIA WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE DYNI

                        

             Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,

Co to będzie, co to będzie ?

Naprzód wy lekkimi duchy,

Coście śród tego padoły

Ciemnoty i zawieruchy,

Nędzy, płaczu i mozołu

Zabłysnęli i spłonęli

Jako ta garstka kądzieli.

Kto z was wietrznym błądzi szlakiem.

W niebieskie nie wzleciał bramy.

Tego lekkim, jasnym znakiem

Przyzywamy, zaklinamy.

Adam Mickiewicz   "Dziady"

.

DYNIA (CUCURBITA PEPO) bania, bańka, baśka, czacha, pała, pręgierz konfidenta, majestat mecenasa, kiepła

.

OBRZĘDY SŁAWIAŃSKIE "DZIADY" SAMHAIN

Większość z nas widząc dyniowy lampion jest przekonana, że to zwyczaj, który przywędrował do nas z Ameryki. A jednak jest to mylne skojarzenie, Halloween przywędrowało do Ameryki dopiero w latach 40. XIX wieku, z Irlandii, w czsach kiedy w Irlandii panowal głód Irlandczycy masowo emigrowali do Ameryki. Sama jego nazwa natomiast pochodzi od "ALL HALLOWS EVE" co oznacza Wigilia wszystkich świętych. Jego historia sięga o wiele dalej, niż mogłoby nam się wydawać. Przyjmuje się parę teorii na ten temat, ja jednak skłaniam się przy tej, iż święto pochodzi od Celtyckiego święta SAMHAIN, które przypadało właśnie w nocy na przełomie października i listopada. W wigilię tego święta duchy zmarłych i nienarodzonych osób zstępowały na ziemię, Celtowie gasili wtedy wszelkie ognie w domostwie, przebierali się w stare odzienie i wystawiali przed domostwa jedzenie dla duchów, aby te zostawiły je w spokoju i odeszły.  Druidzi palili wtedy ogniska i latarnie, aby wskazywały drogę dobrym duchom, a odstraszały złe.

W Sławiaństwie święto na cześć zmarłych i duchów było obchodzone dwa razy do roku i zwano je "DZIADY WIOSENNE" i "DZIADY JESIENNE", słowo DZIAD oznaczało dosłownie "bezimienny przodek". Wiele obrzędów, zwyczajów i rytuałów wiązało się ze świętami zmarłych. Skupię na "Dziadach jesiennych",zwanych też Świętem przodków. Otóż nasi przodkowie świętowali na cześć duchów, które w tą magiczną moc miały odwiedzać swoje rodziny i domostwa. Przygotowywano wtedy uczty, które odbywały się na cmentarzach, bezpośrednio na grobach zmarłych. Aby zyskać sobie przychylność zmarłych, trzeba było ugościć duchy odpowiednim jadłem, składały się na nie kutia, kasza, miód, chleb, jajka, na mogiły wylewano różne trunki. Z czasem ucztowanie przeniesiono z cmentarzy do domostw, wtedy to gospodarz przywoływał duchy zapraszając je do domu słowami "ŚWIĘCI DZIADOWIE, CHODŹCIE DO NAS WIECZERZAĆ, PROSZĘ WAS NA WIECZERZĘ !", zwyczaj ten zachował się do dziś na Białorusi. Podczas świętowania Dziadów należało zachować pewne zasady, aby nie zaszkodzić lub nie obrazić duchów. Nie palono wtedy w piecu (aby dusze mogły wędrować kominem), nie zachowywano się głośno, nie należało wyrzucać resztek jadła, nie szyto (aby dusza nie zaplątała się w nici). Palono wówczas ogniska i stawiano lampiony w pobliżu cmentarzy i grobów, aby dusze po zakończonej uczcie nie zabłądziły w drodze powrotnej do NAWII. Z czasem kiedy nastało chrześcijaństwo obyczaj ten próbowano wytrzebić, jednak zachował się do dziś w postaci zniczy palonej na grobach. Zwyczaj wymuszania słodyczy przez przebrane dzisiaj dzieci, wywodzi się natomiast właśnie od poczęstunków, które praktykowali nasi przodkowie przy grobach swoich zmarłych przodków. 

A teraz powróćmy do dyni, otóż moi drodzy "Sławianie nie gorsi i swoje dynie mają ..." Sławianie w czas dziadowania przygotowywali sobie maski, wycinane jak dzisiejsze dynie, robili je przeważnie z rzepy, brukwi lub buraków. Wykonywano maski z drewna i rozstawiano je w czasie trwania obrzędów, a  zwano je KARABOSZKAMI lub KRABOSZKAMI. Zachęcam was moi drodzy do wykonania sobie takiej drewnianej KARABOSZKI, na cześć naszych przodków, co prawda ich wykonanie, będzie trudniejsze niż wykonanie lampionu z dyni (do czego oczywiście również zachęcam, a dlaczego napiszę w dalszej części), jednak myślę, że warto się potrudzić i wystrugać sobie taką KARABOSZKĘ aby zachować chociaż odrobinę naszych starych, pięknych obyczajów i oddać cześć naszym duchom - przodkom. Kiedy przywędrowały do nas dynie z Ameryki, zostały przyjęte z entuzjazmem ze względu na swoją wielkość i praktycznie rzecz biorąc, znacznie łatwiej wykonać lampion z dyni niż z twardej rzepy. Dodam jeszcze taką ciekawostkę otóż w niektórych regionach Polski, przed nocą poślubną pan młody przygryzał pestki z dyni, a następnie zakładał na siebie maską z dyni, wszystko po to, aby sprostać obowiązkom małżeńskim. 

A teraz trochę o nazwie lampionu, otóż lampionową dynię nazywamy Jackiem i nazwa ta pochodzi od irlandzkiego kowala Jacka , który słynął z robienia psikusów i nie stronił od alkoholu. Pewnego dnia gdy Jack topił swoje smutki w karczmie przysiadł się do niego diabeł, który pragnął jego duszy i mówi mu, że przyszedł już na niego czas i zabiera jego duszę do piekła. Przebiegły kowal poprosił więc diabła o ostatnie piwo a, że nie miał pieniędzy, aby za nie zapłacić, namówił diabła, aby ten przemienił się w monetę. Diabeł zgodził się i sprytny chłop, szybko schował monetę do kieszeni, w której nosił krzyżyk, w tej sytuacji diabeł nie mógł powrócić do swojej postaci i pozostał w kieszeni Jacka. Jak nietrudno się domyślić diabeł prosił kowala aby ten go uwolnił. W końcu Jack zgodził się, ale pod warunkiem, że ten da mu spokój na dziesięć lat i tak też się stało. Dziesięć lat minęło Jack wędrował sobie polną drogą wśród jabłonek, a tu nagle diabeł zastępuje mu drogę i mówi mu, że przyszedł po niego, bo to już jego czas. I tym razem przebiegły chłop mówi do niego, że chciałby ostatni raz coś zjeść i czy diabeł zechciałby zerwać mu jabłko. Wszedł więc diabeł na jabłonkę, a wtedy Jakc przywiązał do drzewa krzyżyk, aby ten nie mógł zejść. Sytuacja się powtórzyła, ale tym razem kowal zażądał aby diabeł na zawsze dał mu spokój i nigdy nie zabrał jego duszy. Diabeł zgodził, a Jack zadowolony pił na umór, aż schorzał tak bardzo,że czas mu było umierać. Kiedy umarł trafil do bram niebieskich, odmówiono mu jednak wstępu do nieba, ponieważ był złym człowiekiem. Zszedł więc Jack do piekła, ale szatan też go nie wpuścił zgodnie z obietnicą i nakazał mu, aby ten wrócił na ziemię, gdzie będzie się wiecznie tułał jako zły duch. Jack ponieważ bał się ciemności, wyprosił jeszcze od diabła węgielek, który włożył wydrążoną rzepę. I tak oto tuła się po dziś dzień ze swoim lampionem. 

MAGIA 

Dynia od zawsze była symbolem wiecznego życia, zmartwychwstania, płodności i urodzaju oraz posiada moc przywoływania rzeczy materialnych. ponadto dynia jako symbol kobiecy, była od zawsze symbolem światła. Warto czasami wspomóc się magią dyni postanowiłam opisać parę przykładów. 

1 - Dla gospodarzy na urodzaj i obfitość płodów w Wigilię Wszystkich Świętych należy zakopać w polu ziarna dyni. 

2 -Aby zapewnić sobie pieniądze należy nosić w portfelu nieparzystą liczbę nasion. 

3 - Nieparzysta liczba pestek umieszczona w lewym kącie mieszkania zapewni w domu dostatek, aby zapewnić napływ pieniędzy do domu należy zakopać pod progiem nieparzystą ilość nasion. Można też rozmieścić je w każdym rogu w domu. 

4 - Dla kobiety, która ma problemy z zajściem w ciążę, zalecany jest rytuał. W tym celu kobieta musi cały dzień, poprzedzający pełnię, opiekować się dynią jak noworodkiem. A kiedy zapadnie noc musi podnieść dynię w ten sposób, aby jej cień padł na brzuch i zwizualizować sobie ciążę. 

5 - Aby ustrzec się przed złymi duchami należy wyciętą maskę z dyni umieścić w drzwiach wejściowych domu. 

6 - Aby zapewnić domownikom szczęście i obfitość należ ustawić dynię w progu domu, lub przy kominku. 

7 - Aby odprawić rytuał odcięcia się od osób, które źle nas działają, z którymi nie chcemy mieć już kontaktu lub od których chcemy się uwolnić, należy odprawić następujący rytuał. Wydrążyć środek dyni, napełnić ją ziołami oczyszczającymi, może to być szałwia biała, szałwia lekarska, wrotycz, jemioła, czosnek, jałowiec, dziurawiec, napisać na kartce imię osoby od której chcemy się uwolnić oraz powód dlaczego chcemy to zrobić. Kartkę włożyć między zioła, następnie przygotować mieszankę z oleju rycynowego i oliwy z oliwek, wlać w wydrążoną dynę. Ustawić dynię z daleka od wszelkich zabudowań, materiałów łatwopalnych, aby nie spowodować pożaru. Następnie podpalić ją zapałką, oddalić się na bezpieczną odległość. Dynia powinna się cała spalić, jej szczątki musimy dokładnie pozbierać i wyrzucić do strumienia lub rzeki. Bardzo ważne jest aby nasza intencja była dobra, nie możemy tym osobom życzyć źle, musimy przebaczyć, jeśli wyrządziła nam jakiekolwiek krzywdy. Jeśli nasza intencja była zła lub mogła komukolwiek zaszkodzić, obróci się trzykrotnie przeciwko nam lub naszym najbliższym !!! 

8 - Aby wzmocnić jakikolwiek rytuał, wkładamy do wydrążonej dyni świeczki i zapalamy. Możemy ją też umieścić w magicznym kręgu pomaga osiągnąć dar jasnowidzenia oraz zwiększa moc rytuałów i oczyszczania. 

9 - Spalanie kilku pestek z dyni w piecu, kadzielnicy lub kominku chroni domowników od niespodziewanych wypadków. 

WŁAŚCIWOŚCI 

DYNIA

Dynia należy do roślin jednorocznych, do rodziny dyniowatych, okrytonasiennych, obejmuje około 20 gatunków. W stanie dzikim występuje w Ameryce. Jest rośliną płożącą o wielkich jagodach osiągających nawet 200 kilogramów. Największe okazy z gatunku uprawnej dyni olbrzymiej 800 kilogramów. Zawiera tiaminę, niacynę, ryboflaminę, kwas omega 3, witaminę A, B 1, B 2, B 6, E, K, PP, cynk, sód, wapń, magnez, fosfor, potas, żelazo. Jest bardzo bogata w kwas foliowy i beta karoten, błonnik.oraz białko. Odmiana dyni figolistnej dzięki wielkiej zawartości D-chiro-inozytolu jest w stanie zastąpić insulinę. Jest to też substancja, która stymuluje regenerację komórek trzustki. Należy jednak pamiętać, że to tylko ta odmiana, dynia uprawiana u nas, nie jest wskazana dla cukrzyków, jej indeks glikemiczny wynosi 75 !!! Beta karoten zawarty w dyni obniża poziom choresterolu, więc zapobiega miażdżycy i chorobom serca, hamuje szkodliwe procesy oksydacyjne, a co za tym idzie działa przeciw nowotworowo. Zapewnia również prawidłowe funkcjonowanie wzroku, zapobiega powstawaniu zaćmy, wspomaga pracę mózgu. Wspomaga trawienie, jest też polecana dla osób z nadwagą, jest sycąca, a jednocześnie zawiera na małą ilość kalorii. Łagodnie obniża nadciśnienie tętnicze, wspomaga pracę nerek. Zmniejsza ryzyko wystąpienia prostaty, a nawet potrafi ją zmniejszyć. 

Polecam spożywać dynię na surowo i wyciskać z niej sok, możemy też wyciskać sok ze skóry. 

NASIONA

Nasiona dyni zawierają bardzo dużo cynku, witaminę E, fitosterole, kwasy omega 3, białko, błonnik. Nasiona z dyni dzięki zawartości KUKURBITACYNY to doskonały środek przeciw robaczycy, radzi sobie z większością pasożytów. Kurację pestkami najlepiej przeprowadzić jesienią, kiedy pestki są miękkie i świeże.   

Nasiona dyni jak wszystkie inne nasiona zawierają kwas fitynowy, który jest szkodliwy dla naszego organizmu, należy zawsze moczyć je w wodzie przed spożyciem najlepiej przez cała noc. Cienka osłonka, która znajduje się na nasionach ma na celu zabezpieczenie nasiona przed przedwczesnym kiełkowaniem, zawiera szkodliwe substancje, ogranicza wchłanianie jodu oraz witamin i soli mineralnych, namoczenie nasion pozwala nam się jej pozbyć. Dodatkowo namoczone nasiona są lepiej przyswajalne i stają się lekkostrawne. 

LIŚCIE

Liście z dyni warto suszyć, suszymy je w temperaturze do 40 stopni lub w ciemnym przewiewnym miejscu. Mają działanie wykrztuśne, oczyszczają drogi oddechowe, doskonałe przy astmie. Doskonałe przy odchudzaniu, poprawiają przemianę materii. 

.

.

MASECZKA Z DYNI

Miąższ z dyni mieszamy z odrobiną namoczonego lnu, nakładamy na oczyszczoną twarz, pozostawiamy na 20 minut, po czym zmywamy. Maseczkę możemy przygotować również z soku. 

.

HERBATA Z LIŚCI DYNI 

2 łyżki stołowe suszu z liści zalewamy gorącą wodą, parzymy 10 minut pod przykryciem, pijemy dwa, trzy razy dziennie. 

.

OKŁAD NA TRUDNO GOJĄCE SIĘ RANY

Świeży miąższ z dyni przykładamy na ranę, zawijamy bandażem bawełnianym, opatrunek zmieniamy co 2 godziny.  

.

.

SZEJK Z DYNI

Dwie szklanki miąższu z dyni, dwie garście szpinaku, jedno awokado, dwa ząbki czosnku, garść bazylii i garść mięty. Wszystko razem blendujemy, możemy przyprawić innymi ziołami, dodać odrobinę soli lub pieprzu wedle upodobań i uznania.

Uwaga !!! Osoby z cukrzycą mogą spożywać dynie, należy jednak z nią nie przesadzać poziom glikemiczny wynosi 75 !!!!

.

.

NALEWKA Z DYNI

.

.

SKŁADNIKI

0.5 kg. pokrojonego w kostkę miąższu z (dobrze dojrzałej) dyni bez pestek

0,5 litra alkoholu 40 % możemy użyć też spirytusu w zależności od tego jak mocną nalewkę chcemy otrzymać

0,5 łyżeczki świeżo zmielonego imbiru

4 goździki

1/4 laski cynamonowej

0,5 szklanki przegotowanej wody

0.5 szklanki cukru

PRZYGOTOWANIE

Pokrojony miąższ wraz z przyprawami wrzucamy do 2 litrowego słoika, zalewamy alkoholem. Słoik zakręcamy szczelnie i odstawiamy w jasne ciepłe miejsce, co kilka dni potrząsamy słoikiem. Po 14 dniach odcedzamy dynię i filtrujemy płyn przez gazę, dolewamy do niego wodę z rozpuszczonym cukrem. Zakręcamy słoik i pozostawiamy na kolejny tydzień. Po tygodniu filtrujemy płyn za pomocą rurki lub gazy do ciemnych butelek. Leżakujemy 3 miesiące. 

Pozdrawiam Elżbieta. Śmiech


/06fc778c5505f7285e98b7466f5dc4b5.png">